Nieważność postępowania i neoKRS SN wraca do art 379 kpc

Wyrok Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 4 listopada 2025 r. (sygn. III USKP 79/25) ponownie stawia w centrum sporu dwie kwestie, które od miesięcy wracają w praktyce procesowej:

  1. gdzie przebiega granica między „faktycznym wykonywaniem pracy” a zatrudnieniem pracowniczym w kontekście relacji członek zarządu–spółka oraz
  2. jakie są procesowe skutki udziału w składzie orzekającym osoby powołanej na urząd sędziego na wniosek KRS ukształtowanej po zmianach z 8 grudnia 2017 r.

W sprawie o podleganie ubezpieczeniom społecznym spór merytoryczny dotyczył tego, czy prezes jednoosobowego zarządu — który zawarł sam ze sobą umowę o pracę, a następnie aneksem „podniósł” ją do pełnego etatu i wynagrodzenia 3 010 zł — rzeczywiście był pracownikiem w rozumieniu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Jednak finał w Sądzie Najwyższym przesądziła nie ocena faktów, lecz wadliwość składu: wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie został uchylony z powodu naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności.

W składzie SN orzekali: SSN Piotr Prusinowski (przewodniczący), SSN Bohdan Bieniek oraz SSN Jolanta Frańczak (sprawozdawca).

Co przesądziło o uchyleniu wyroku

Sąd Najwyższy uznał, że w sprawie doszło do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu Konstytucji, prawa unijnego i Konwencji.

W uzasadnieniu wskazano wprost:

„W ocenie Sądu Najwyższego w tej sprawie doszło do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności sędziego w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.”

SN odwołał się do tezy 2 uchwały połączonych Izb SN z 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) oraz do procesowej konsekwencji z art. 379 pkt 4 k.p.c. Podkreślono:

„…sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.”

To nie jest teza abstrakcyjna — SN powiązał ją bezpośrednio z realiami personalnymi:

„Wyrok w rozpoznawanej sprawie został wydany w składzie jednoosobowym przez sędziego powołanego na urząd sędziego Sądu Apelacyjnego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie i składzie określonym właśnie przepisami ustawy o zmianie KRS z 8 grudnia 2017 r. (chodzi o to, że w składzie KRS jest 15 sędziów/członków wybranych przez Sejm, nie przez sędziów).”

W konsekwencji:

„W ocenie SN taki skład sądu powszechnego był sprzeczny z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c., ponieważ w wydaniu wyroku brała udział sędzia sądu apelacyjnego powołana po 2017 roku.”

Uzasadnienie „neoKRS” w języku SN: gratyfikacja i brak niezależności

Szczególnie mocno brzmi fragment uzasadnienia, w którym SN odnosi się do okoliczności rekomendacji KRS i oceny jej motywacji.

SN wskazał:

„Rekomendacja Krajowej Rady Sądownictwa dla tej sędzi (która orzekała red.) stanowiła gratyfikację za jej zaangażowanie w niekonstytucyjne działania organów władzy ustawodawczej i wykonawczej wobec sądów, prowadzące do utraty przez Krajową Radę Sądownictwa przymiotu niezależności.”

W dalszej części powiązano wątki proceduralne i środowiskowe, akcentując brak poparcia samorządu sędziowskiego oraz sposób, w jaki KRS „zneutralizowała” ten brak.

SN zanotował:

„Sędzia Sądu Apelacyjnego, która wydała wyrok uzyskała bowiem rekomendację Krajowej Rady Sądownictwa do objęcia stanowiska sędziego w tym sądzie, mimo że nie miała poparcia środowiska sędziowskiego.”

I dalej:

„Ten brak poparcia skwitowany został ogólnym stwierdzeniem Rady, że poparcie Kolegium Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Apelacji Rzeszowskiej nie odzwierciedla poziomu kwalifikacji omawianej kandydatki.”

SN dodał także element kompetencyjny, istotny z punktu widzenia oceny niezależności i doboru kadr:

„Krajowa Rada Sądownictwa całkowicie zlekceważyła stanowisko organów samorządu sędziowskiego, przeciwstawiając mu posiadane przez kandydatkę kwalifikacje związane z jej dorobkiem naukowym i dydaktycznym. A ten dorobek nie potwierdza przygotowania do orzekania w procedurze cywilnej w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych w najwyższej instancji sądownictwa powszechnego.”

Kulminacją jest wniosek, który SN formułuje wprost:

„Gdy tę konstatację zestawi się z opisaną opinią prawną, to nasuwa się wniosek, że rekomendacja Krajowej Rady Sądownictwa dla tej sędzi stanowiła gratyfikację za jej zaangażowanie w niekonstytucyjne działania organów władzy ustawodawczej i wykonawczej wobec sądów, prowadzące do utraty przez Krajową Radę Sądownictwa przymiotu niezależności.”

Tło sprawy: spór o ubezpieczenia społeczne i umowę „sam ze sobą”

Zanim SN uchylił wyrok z przyczyn ustrojowo-procesowych, sprawa przeszła typową ścieżkę dla sporów z ZUS o tytuł do ubezpieczeń.

1 lutego 2023 r. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu oddalił odwołanie od decyzji ZUS (Oddział w Warszawie), w której organ uznał, że płatnik składek nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym.

Ustalenia faktyczne — istotne dla praktyki spółek rodzinnych — obejmowały m.in. to, że:

  • płatnik jest spółką wpisaną do KRS 23 stycznia 2015 r.,
  • jedynym wspólnikiem jest brat odwołującego,
  • spółkę reprezentuje jednoosobowy zarząd, a prezesem od 10 maja 2018 r. jest odwołujący,
  • działalność była czasowo zawieszona (30 kwietnia–1 września 2021 r.).

Kluczowy moment nastąpił 1 września 2021 r., kiedy — jak opisano — „odwołujący się jako prezes zarządu, zawarł sam ze sobą umowę o pracę na stanowisku administratora nieruchomości spółki w wymiarze 1/4 etatu za wynagrodzeniem w kwocie 700 zł brutto”. Następnie aneks z 1 marca 2022 r. zmieniał zatrudnienie na pełny etat i stanowisko prezesa zarządu, przy wynagrodzeniu 3 010 zł.

W tekście wskazano też problem reprezentacji spółki przy aneksie:

„Z treści aneksu nie wynikało, kto reprezentował spółkę przy jego zawieraniu, podpis pracodawcy jest nieczytelny.”

Oraz element „wsteczności”:

„Aneks wchodził w życie z dniem jego podpisania, a przewidziane nim zmiany obowiązują z datą wsteczną od dnia zawarcia umowy o pracę, tj. od dnia 1 września 2021 r.”

Dla ZUS i sądów meriti znaczenie miały także: zgłoszenie do ubezpieczeń od 1 września 2021 r. oraz niezdolność do pracy od 8 października 2021 r. do 31 stycznia 2022 r.

Dlaczego „wyrok sądu pracy” nie zamknął sporu z ZUS

W sprawie pojawił się jeszcze jeden wątek, częsty w praktyce: równoległe postępowanie przed sądem pracy i jego skutki w sporze ubezpieczeniowym.

Sąd Rejonowy – Sąd Pracy w Mielcu wyrokiem z 15 września 2022 r. ustalił istnienie stosunku pracy i zasądził na rzecz powoda 17 220 zł. Wyrok się uprawomocnił. Mimo tego, Sąd Okręgowy uznał odwołanie od decyzji ZUS za bezzasadne.

Wprost wyjaśniono mechanizm braku „mocy wiążącej”:

„Wyrok wydany w sprawie z powództwa pracownika przeciwko pracodawcy nie ma zatem mocy wiążącej w sprawie przeciwko organowi rentowemu o ustalenie podlegania ubezpieczeniom społecznym. Wyrok taki nie może bowiem wiązać podmiotu, który nie uczestniczył w postępowaniu poprzedzającym jego wydanie, tj. organu rentowego.”

W tekście odnotowano także problem reprezentacji spółki w sporze pracowniczym, przywołując art. 210 § 1 k.s.h.:

„Sąd Rejonowy pominął także, że spółka nie miała należytej reprezentacji, gdyż odpowiedź na pozew złożył jej udziałowiec, a nie członek zarządu (art. 210 par. 1 k.s.h.).”

W perspektywie materialnoprawnej podkreślono zaś istotę relacji organizacyjnej członka zarządu:

„Według sądu I instancji samo świadczenie pracy na rzecz spółki, nawet jeśli miało miejsce, nie ma tu znaczenia, skoro do jej wykonywania prezes zarządu jest zobowiązany w ramach stosunku organizacyjnego.”

Co powiedział Sąd Apelacyjny o „reżimie zatrudnienia pracowniczego”

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wyrokiem z 21 grudnia 2023 r. oddalił apelację i zasądził koszty. W części merytorycznej zaakcentował klasyczny problem kwalifikacji:

„Samo potwierdzenie wykonywania pracy przez pracodawcę nie przekłada się automatycznie na uznanie, że praca ta w istocie była świadczone w reżimie zatrudnienia pracowniczego.”

Jednocześnie wskazał, że sprawa pracownicza i sprawa ubezpieczeniowa są różne przedmiotowo i podmiotowo:

„Dlatego też wyrok sądu pracy zasądzający należności pracownicze nie ma mocy wiążącej w postępowaniu w sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych, bowiem ta ostatnia jest przedmiotowo inna i toczy się z innymi już stronami (i w innym trybie) niż sprawa z zakresu prawa pracy.”

Co to znaczy dla stron postępowań: praktyczne konsekwencje

Decyzja SN (III USKP 79/25) ma znaczenie wykraczające poza jedną sprawę z ZUS. Jeżeli argument o wadliwości składu jest podnoszony w sposób konkretny i poparty okolicznościami konkursu, może stać się samodzielną podstawą uchylenia orzeczenia jako dotkniętego nieważnością postępowania.

W praktyce dla stron oznacza to m.in.:

  • konieczność analizy składu w sprawach cywilnych (w tym pracy i ubezpieczeń), także na etapie środków zaskarżenia;
  • precyzyjne formułowanie zarzutów w oparciu o standardy: art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 47 KPP UE, art. 6 ust. 1 EKPC;
  • wskazywanie podstawy procesowej (art. 379 pkt 4 k.p.c.) i powiązanej linii SN (uchwała 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1/20);
  • gromadzenie danych konkursowych i dokumentów, które pozwalają wykazać kontekst rekomendacji.

To ostatnie jest kluczowe, bo w opisywanym materiale SN nie poprzestał na ogólnej kwalifikacji „po 2017 r.”, lecz odwołał się do dokumentacji konkursowej i okoliczności rekomendacji.

Podsumowanie

Sprawa III USKP 79/25 pokazuje, że nawet gdy sądy meriti budują konsekwentną narrację o braku stosunku pracy przy „zatrudnieniu” członka zarządu w ramach relacji organizacyjnej, rozstrzygnięcie może zostać uchylone w całości z powodu wady składu sądu. W tym ujęciu standard niezawisłości i bezstronności nie jest dodatkiem do sporu — staje się jego osią.

Jednocześnie materiał potwierdza, że w sporach z ZUS nie wystarczy powołanie się na wyrok sądu pracy. Kluczowe pozostają: realny reżim zatrudnienia, prawidłowa reprezentacja spółki, a także konsekwentne dowodzenie, że tytuł ubezpieczeniowy nie został „wykreowany” wyłącznie formalnie.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nieleglaną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

POLECAMY: SN: Orzeczenie wydane z udziałem neosędziów są nieważne z mocy prawa

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP, „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.

Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.

Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce

W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.

Konkluzja

Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: [email protected]


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

 579-636-527

 [email protected]

To Top