Polskie sądy administracyjne coraz wyraźniej przesuwają granicę w sprawach dotyczących uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Najnowszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z 28 kwietnia 2026 r. — według publicznie dostępnych relacji prasowych — zobowiązał kierownika USC w Lublinie do przeniesienia do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji aktu małżeństwa dwóch kobiet, które zawarły związek w Portugalii 27 lipca 2023 r. Orzeczenie nie jest prawomocne, a sygnatura sprawy nie była jeszcze publicznie dostępna w oficjalnym obiegu orzeczniczym w chwili przygotowania tego materiału. To jednak nie jest incydent oderwany od szerszej linii orzeczniczej, lecz konsekwencja marcowego przełomu w NSA i wcześniejszego wyroku TSUE.
Najważniejsze jest dziś jedno: spór nie dotyczy już abstrakcyjnego pytania, czy Polska ma „wprowadzić małżeństwa jednopłciowe”. Spór toczy się o coś bardziej precyzyjnego i prawnie doniosłego — czy państwo może odmówić transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci, legalnie zawartego w innym państwie członkowskim UE. I właśnie na to pytanie zarówno TSUE, jak i NSA odpowiedziały już zasadniczo na korzyść par jednopłciowych.
TSUE przeciął spór w listopadzie 2025 r.
Punktem zwrotnym był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r., C-713/23, Wojewoda Mazowiecki. Główna teza wyroku: państwo członkowskie UE nie ma obowiązku wprowadzenia do własnego prawa instytucji małżeństwa osób tej samej płci, ale ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci, legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, jeżeli odmowa narusza swobodę przemieszczania się i pobytu oraz prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał zaznaczył przy tym, że państwa mają pewien margines co do procedury uznania, lecz jeśli wybierają transkrypcję jako instrument uznawania małżeństw zawartych za granicą, muszą stosować ją niedyskryminacyjnie wobec małżeństw różnopłciowych i jednopłciowych.
To rozstrzygnięcie jest fundamentalne, bo ustawia cały dalszy spór na gruncie prawa unijnego. Nie chodzi już o ideologiczną ocenę małżeństwa, lecz o praktyczny obowiązek państwa, które nie może pozbawiać obywateli Unii skutecznego uznania ich statusu rodzinnego nabytego legalnie w innym państwie członkowskim. TSUE wyraźnie oddzielił więc brak obowiązku otwarcia małżeństwa w prawie krajowym od obowiązku uznania małżeństwa już zawartego za granicą dla potrzeb korzystania z praw unijnych.
NSA zrobił z tego realne narzędzie dla obywateli
Drugim kamieniem milowym był wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca 2026 r., II OSK 216/21. Główna teza tego wyroku: przeniesienie do polskiego rejestru stanu cywilnego zagranicznego aktu małżeństwa zawartego przez osoby tej samej płci nie stanowi zagrożenia dla podstawowych zasad porządku prawnego RP, a transkrypcja jest w polskich realiach jedynym skutecznym sposobem uznania takiego małżeństwa bez nadmiernych utrudnień i niedogodności dla obywatela Unii korzystającego z prawa do swobodnego przemieszczania się. NSA uchylił zarówno wcześniejszy wyrok WSA, jak i decyzje organów administracji, a kierownika USC zobowiązał do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Niemczech.
To orzeczenie ma ciężar większy niż pojedyncza wygrana procesowa. NSA wprost zakwestionował dotychczasową praktykę urzędów, które odmawiały transkrypcji, zasłaniając się polskim porządkiem publicznym, art. 18 Konstytucji RP albo argumentem technicznym, że system rejestrów państwowych nie jest do tego przygotowany. Sąd wskazał, że trudności techniczne nie mogą stanowić podstawy odmowy, a art. 18 Konstytucji nie może być interpretowany jako absolutna zapora dla uznania małżeństwa jednopłciowego zawartego zgodnie z prawem innego państwa członkowskiego.
Jednocześnie NSA wyraźnie zastrzegł rzecz bardzo ważną: transkrypcja nie przesądza automatycznie o pełnym zakresie skutków tego małżeństwa w całym polskim porządku prawnym. Innymi słowy, co innego uznanie i wpis do rejestru stanu cywilnego, a co innego odpowiedź na pytania o skutki w prawie rodzinnym, podatkowym, administracyjnym, spadkowym czy ubezpieczeniowym. Tego marcowy wyrok nie rozstrzygnął kompleksowo.
WSA w Lublinie potwierdza, że to nie był jednorazowy wyjątek
Najnowsza sprawa lubelska ma znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazuje, że marcowy wyrok NSA zaczyna promieniować na sądy wojewódzkie. Po drugie, dotyczy — według publicznych relacji — pary dwóch kobiet, które zawarły małżeństwo w Portugalii, a więc rozszerza praktyczny zakres tej linii orzeczniczej poza wcześniejsze głośne sprawy dotyczące mężczyzn, którzy pobrali się w Niemczech. W uzasadnieniu WSA w Lublinie powołał się nie tylko na NSA i TSUE, ale także na standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
W tym miejscu trzeba bardzo precyzyjnie przypomnieć orzecznictwo strasburskie. ETPCz, wyrok z 12 grudnia 2023 r., Przybyszewska i Inni przeciwko Polsce, skargi nr 11454/17 i 9 innych. Główna teza: brak jakichkolwiek szczególnych ram prawnych uznania i ochrony związków jednopłciowych w Polsce narusza art. 8 EKPC, czyli prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Strasburg nie nakazał Polsce wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, ale wyraźnie stwierdził, że pozostawianie takich par w całkowitej próżni prawnej jest sprzeczne z Konwencją. To właśnie ten kierunek myślenia widać dziś coraz mocniej również w sądach administracyjnych.
Co naprawdę oznacza transkrypcja
W debacie publicznej panuje chaos pojęciowy. Transkrypcja nie jest „ślubem w Polsce” ani „wprowadzeniem tylnymi drzwiami małżeństw jednopłciowych”. To wierne i literalne przeniesienie treści zagranicznego aktu stanu cywilnego do polskiego rejestru. Jej sens polega na tym, by państwo polskie formalnie odnotowało fakt, że dane małżeństwo zostało legalnie zawarte za granicą. To dlatego NSA akcentował, że alternatywne środki, jak posługiwanie się samym dokumentem zagranicznym albo wzmianki dodatkowe, nie zapewniają dostatecznie pewnej i skutecznej ochrony prawnej.
To bardzo ważne z praktycznego punktu widzenia. Bez transkrypcji albo innego równoważnego mechanizmu uznania para jednopłciowa może wpadać w stały stan prawnej niewidzialności: przy sprawach majątkowych, formalno-administracyjnych, dokumentacyjnych, a czasem nawet w zwykłym obrocie urzędowym. I właśnie ten stan „legalnej próżni” został skrytykowany zarówno przez TSUE, jak i wcześniej przez ETPCz.
Państwo nadal szuka sposobu, jak wykonać te wyroki bez zmiany ustawy
Na tym tle szczególnie interesujące są reakcje urzędów. Z jednej strony po uprawomocnieniu się wyroków USC będą formalnie zobowiązane do ich wykonania. Z drugiej strony już pojawiają się publiczne wypowiedzi, że System Rejestrów Państwowych nie daje jeszcze odpowiednich „narzędzi technicznych” do pełnej rejestracji takich małżeństw. W praktyce oznacza to, że spór prawny może przejść w spór wykonawczy: nie o to, czy wolno wpisać, lecz jak to zrobić w systemie, który był budowany pod model małżeństwa kobiety i mężczyzny. To jednak, jak słusznie zauważył NSA, nie może być argument za odmową samej transkrypcji.
W tle pojawiają się również próby politycznego ograniczenia skutków marcowego wyroku NSA, w tym inicjatywy zmierzające do zakwestionowania podstaw prawnych tej linii orzeczniczej. To pokazuje, że temat nie będzie rozwijał się wyłącznie w salach rozpraw, ale także na poziomie ustrojowym i politycznym.
Wniosek: polskie urzędy przestają być ostatnią zaporą
Najuczciwsza ocena na dziś jest taka: Polska nadal nie ma w prawie krajowym instytucji małżeństwa jednopłciowego ani ustawowych związków partnerskich, ale sądy administracyjne coraz wyraźniej uznają, że państwo nie może odmówić wpisania do rejestru małżeństwa dwóch obywateli UE tej samej płci legalnie zawartego za granicą. Marcowy wyrok NSA, II OSK 216/21, oparty na wyroku TSUE, C-713/23, uruchomił nowy etap praktyki. Orzeczenie WSA w Lublinie z 28 kwietnia 2026 r. pokazuje, że nie był to jednorazowy wyłom, lecz początek nowej linii, która może wymusić zmianę działania urzędów stanu cywilnego. Nadal jednak pozostaje otwarte pytanie o to, jak daleko sięgną skutki transkrypcji w polskim prawie poza samym wpisem do rejestru.
Najważniejsze orzeczenia
TSUE, wyrok z 25 listopada 2025 r., C-713/23, Wojewoda Mazowiecki
Teza: państwo członkowskie nie musi wprowadzać małżeństw jednopłciowych do prawa krajowego, ale musi uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci, legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, jeżeli odmowa narusza swobodę przemieszczania się i pobytu oraz prawo do życia prywatnego i rodzinnego.
NSA, wyrok z 20 marca 2026 r., II OSK 216/21
Teza: transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci nie narusza podstawowych zasad polskiego porządku prawnego, a w polskich realiach jest jedynym skutecznym sposobem uznania takiego małżeństwa bez nadmiernych utrudnień dla obywatela UE.
ETPCz, wyrok z 12 grudnia 2023 r., Przybyszewska i Inni przeciwko Polsce, nr 11454/17 i 9 innych
Teza: brak szczególnej formy prawnego uznania i ochrony związków jednopłciowych w Polsce narusza art. 8 EKPC.
WSA w Lublinie, wyrok z 28 kwietnia 2026 r.
📌 Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się z nami
Drogi Czytelniku, przypominamy, że każda sprawa prawna może okazać się złożona i pełna niuansów, które bez wiedzy prawniczej łatwo przeoczyć. Przepisy są wieloznaczne, a ich interpretacja zależy często od okoliczności konkretnego przypadku. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek kroków prawnych warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem.
Skontaktuj się z nami już teraz. Przeanalizujemy Twoją sytuację i dokładnie sprawdzimy, jakie masz możliwości działania. Nasi eksperci z Kancelarii LEGA ARTIS pomogli już wielu klientom, którzy początkowo sądzili, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia.
📞 579-636-527
📧 [email protected]
Nie czekaj – napisz lub zadzwoń już dziś. Pierwszy krok do rozwiązania problemu prawnego to rozmowa z prawnikiem, który naprawdę zna się na rzeczy.

