W polskim systemie prawnym immunitet sędziowski i prokuratorski, przewidziany w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (art. 173 i 181) oraz w ustawach o ustroju sądów powszechnych i o prokuraturze, miał pierwotnie służyć jako gwarancja niezależności i niezawisłości przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Jednak w praktyce, szczególnie w kontekście zmian wprowadzonych w latach 2015–2023 przez rządzącą wówczas koalicję PiS, mechanizm ten przekształcił się w swoisty „parasol ochronny” dla wąskiej grupy osób związanych z dawnym establishmentem politycznym. Ta „elita” – obejmująca „sędziów” nominowanych przez kontrowersyjną Krajową Radę Sądownictwa (neo-KRS) oraz lojalnych prokuratorów – korzysta z immunitetu w sposób, który często wydaje się bezpodstawny, uniemożliwiając pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej nawet w przypadkach ewidentnych naruszeń prawa. Niniejsza analiza, oparta na aktualnych orzeczeniach, raportach i publikacjach medialnych, szczegółowo omawia mechanizmy blokady uchylania immunitetów, ich implikacje oraz propozycje rozwiązań, podkreślając, jak system ten podważa zasadę równości wobec prawa.
Podstawy prawne immunitetu i jego zakres
Immunitet formalny chroni sędziów i prokuratorów przed pociągnięciem do odpowiedzialności karnej bez zgody właściwego organu dyscyplinarnego. Zgodnie z art. 135 ustawy o prokuraturze, prokurator nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani tymczasowo aresztowany bez zezwolenia sądu dyscyplinarnego. Podobne regulacje dotyczą sędziów na podstawie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Uchylenie immunitetu leży w kompetencji Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego (IOZ SN), która zastąpiła w 2022 roku Izbę Dyscyplinarną, uznaną za niekonstytucyjną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Jednakże, jak wynika z uchwały Sądu Najwyższego z 15 października 2025 roku (sygn. II ZZP 1/24), immunitet formalny przysługuje wyłącznie sędziom i prokuratorom pozostającym w stosunku służbowym, w tym w stanie spoczynku. Osoby, które zrezygnowały z urzędu lub zostały go pozbawione przez sąd, tracą tę ochronę. Ta interpretacja miała na celu ograniczenie nadużyć, podkreślając, że immunitet nie jest synonimem bezkarności, lecz wyjątkiem od zasady równości obywateli wobec prawa. Mimo to, w praktyce, dla czynnych członków „elity” wymiaru sprawiedliwości immunitet staje się narzędziem blokującym dochodzenia, szczególnie w sprawach o charakterze politycznym lub korupcyjnym.
Mechanizmy blokady: Przewlekłość, polityczne nominacje i brak kworum
Kluczowym problemem jest dysfunkcjonalność IOZ SN, która w 2026 roku stała się de facto „Izbą Bezkarności”. Izba ta, obsadzona w większości przez neo-sędziów nominowanych przez neo-KRS, liczy zaledwie siedmiu członków, z których tylko dwóch to sędziowie o niekwestionowanej legitymacji. Brak współpracy między Pałacem Prezydenckim a rządem uniemożliwia uzupełnienie składu, co prowadzi do chronicznych opóźnień i braku kworum do orzekania w powiększonych składach. W efekcie, wnioski o uchylenie immunitetu są odraczane bezterminowo, a śledztwa zawieszane – obecnie dotyczy to co najmniej 18 postępowań.
Polityczna kompozycja izby sprzyja selektywnemu traktowaniu spraw. Neo-sędziowie, często powiązani z dawną władzą PiS, kwestionują legitymację prokuratorów składających wnioski, powołując się na nieprawidłowości w nominacjach z okresu rządów Ziobry. Przykładowo, w sprawach immunitetowych podnoszone są wątpliwości co do statusu prokuratorów, co prowadzi do blokady postępowań. To zjawisko określa się mianem „bezkarności plus” – systemu, w którym immunitet chroni nie niezależność, lecz interesy wąskiej grupy elitarnej, często oskarżanej o nadużycia władzy, korupcję czy nawet przestępstwa drogowe. Jak zauważają eksperci, taki mechanizm podważa zasadę odpowiedzialności, czyniąc immunitet narzędziem bezpodstawnej ochrony dla osób, które nie powinny z niego korzystać w pełnym zakresie.
Przykłady spraw ilustrujących „Parasol Ochronny”
System blokady uchylania immunitetów w Polsce w latach 2025–2026 ujawnia mechanizm, w którym przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, często nominowani w kontrowersyjnych procedurach związanych z poprzednią władzą, korzystają z ochrony immunitetowej w sposób, który podważa konstytucyjną zasadę równości wobec prawa (art. 32 Konstytucji RP). Zgodnie z art. 1 Kodeksu karnego, odpowiedzialność karną ponosi każdy, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary, bez względu na status społeczny lub zawodowy. Jednak w praktyce, dla członków „elity” – w tym neo-sędziów i lojalnych prokuratorów – immunitet staje się narzędziem unikania konsekwencji za czyny, za które zwykły obywatel poniósłby natychmiastową odpowiedzialność karną, taką jak grzywna, ograniczenie wolności czy pozbawienie wolności. Poniżej przedstawiono szczegółową analizę głośnych przypadków, opartą na dostępnych orzeczeniach i raportach, ilustrujących skalę dysfunkcji. Te przykłady pokazują, jak Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego (IOZ SN), zdominowana przez neo-sędziów, oraz inne organy, takie jak Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego, blokują wnioski prokuratury, tworząc wrażenie, że „elita” stoi ponad prawem, mimo ewidentnych przesłanek popełnienia przestępstw. Szczególny nacisk położono na zaległości proceduralne, blokowalność postępowań oraz mechanizmy „samoobrony” instytucjonalnej, w tym niemożność ukonstytuowania składów orzekających, co prowadzi do zawieszeń i odroczeń, podważając zasadę nemo iudex in causa sua oraz zaufanie publiczne do wymiaru sprawiedliwości.
- Prokurator Damian W. – Jazda pod wpływem alkoholu i próba wpływu na policjantów: W dniu 5 września 2022 roku gdańska policja zatrzymała do kontroli samochód marki Kia prowadzony przez prokuratora Damiana W., pełniącego funkcję w wydziale wojskowym Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Badanie alkomatem wykazało stężenie alkoholu przekraczające 0,5 promila, co stanowi przestępstwo z art. 178a § 1 Kodeksu karnego (kara do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów i grzywna). Dodatkowo, prokurator próbował nakłonić funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności służbowych, co kwalifikuje się jako podżeganie do niedopełnienia obowiązków (art. 231 § 1 KK). Mimo ewidentnych dowodów, wniosek o uchylenie immunitetu złożony przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku został zablokowany w IOZ SN przez skład neo-sędziów. Do lutego 2026 roku nie doszło do uchylenia immunitetu, co uniemożliwiło przedstawienie zarzutów i wszczęcie postępowania karnego. Ten przypadek ilustruje, jak immunitet chroni przed odpowiedzialnością za czyny prywatne, za które zwykły obywatel trafiłby do sądu w ciągu miesięcy, podkreślając selektywność systemu – „elita” unika konsekwencji, mimo że konstytucja nie przewiduje wyjątków dla prokuratorów.
- Sędzia Maciej Nawacki – Nadużycie uprawnień i zniszczenie dokumentów: Sędzia Maciej Nawacki, członek Krajowej Rady Sądownictwa (neo-KRS) i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, w lutym 2020 roku podczas zebrania sędziów demonstracyjnie podarł projekty uchwał krytykujących reformy sądownictwa PiS, co prokuratura zakwalifikowała jako nadużycie uprawnień (art. 231 § 1 KK) i zniszczenie dokumentów (art. 276 KK). Wniosek o uchylenie immunitetu złożony przez Prokuraturę Krajową trafił do IOZ SN. W dniu 25 lutego 2026 roku Sąd Najwyższy, w składzie jednoosobowym pod przewodnictwem neo-sędziego Marka Siwka, odmówił uchylenia immunitetu, uznając czyn za „mało szkodliwy społecznie” i podlegający jedynie ocenie etycznej, mimo że zachowanie to podważało integralność postępowania sądowego. Decyzja jest nieprawomocna, a prokuratura zapowiedziała odwołanie. Ten przypadek pokazuje, jak neo-sędziowie chronią „swoich”, interpretując prawo w sposób minimalizujący odpowiedzialność – za podobne zniszczenie dokumentów zwykły obywatel mógłby otrzymać karę do 2 lat pozbawienia wolności, bez możliwości uniknięcia procesu.
- Małgorzata Manowska – Nadużycie władzy jako nielegalna I Prezes Sądu Najwyższego: Nielegalna Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, nominowana w kontrowersyjnych okolicznościach przez prezydenta Andrzeja Dudę, została oskarżona o nadużycie uprawnień w związku z decyzjami administracyjnymi w SN, w tym blokadą nominacji sędziów i manipulacjami w przydzielaniu spraw. Wniosek o uchylenie immunitetu złożony przez Prokuraturę Krajową w lipcu 2025 roku trafił do Trybunału Stanu. We wrześniu 2025 roku, w trzyosobowym składzie pod przewodnictwem sędziego Piotra Andrzejewskiego (powiązanego z PiS), postępowanie zostało umorzone na posiedzeniu niejawnym, mimo protestów prokuratury i wątpliwości co do legitymacji składu. Ponowny wniosek złożony 30 września 2025 roku nie doprowadził do zmiany decyzji. Ten przypadek podkreśla, jak powiązania polityczne w Trybunale Stanu tworzą barierę dla odpowiedzialności – za podobne nadużycia władzy zwykły obywatel na stanowisku publicznym poniósłby karę do 10 lat pozbawienia wolności (art. 231 § 2 KK), bez ochrony immunitetowej.
- Bogdan Święczkowski – Nadużycia w prokuraturze i inwigilacja Pegasusem: Bogdan Święczkowski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego i były Prokurator Krajowy, jest podejrzany o nadużycie uprawnień w związku z nieuprawnionym poleceniem inwigilacji (m.in. Romana Giertycha) za pomocą oprogramowania Pegasus, bez wymaganego upoważnienia (art. 231 § 1 KK). Wniosek o uchylenie immunitetu złożony 30 września 2025 roku przez Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka trafił do Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. W grudniu 2025 roku Zgromadzenie odmówiło uchylenia immunitetu, argumentując brak podstaw, mimo że w posiedzeniu brało udział 11 sędziów, w tym sam Święczkowski. Prokuratura uznała decyzję za nieskuteczną i zapowiedziała nowy wniosek. Ten przykład pokazuje, jak TK chroni członków „elity” przed odpowiedzialnością za systemowe nadużycia – zwykły obywatel za podobne działania (np. nieuprawnioną inwigilację) mógłby otrzymać karę do 3 lat pozbawienia wolności, bez możliwości blokady przez kolegów z instytucji.
- Prokurator Paweł Wilkoszewski – Nadużycia w śledztwach i inwigilacja: Paweł Wilkoszewski, prokurator Prokuratury Krajowej, jest podejrzany o nadużycie uprawnień w związku z nieuprawnionym prowadzeniem kontroli operacyjnej w sprawie Polnordu oraz inwigilacją Pegasusem bez pisemnego upoważnienia (art. 231 § 1 KK). Wniosek o uchylenie immunitetu złożony 30 września 2025 roku trafił do IOZ SN, gdzie do lutego 2026 roku sprawa pozostaje nierozpoznana, a prokurator został jedynie zawieszony w czynnościach. Brak decyzji blokuje śledztwo, mimo dostatecznych dowodów. Ten przypadek ilustruje przewlekłość w IOZ, chroniącą lojalnych prokuratorów – za podobne czyny zwykły obywatel poniósłby odpowiedzialność karną natychmiast, bez opóźnień wynikających z immunitetu.
- Sędzia Piotr Schab – Ukrywanie akt postępowań dyscyplinarnych i niedopełnienie obowiązków: neosędzia Piotr Schab, były Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych, jest podejrzany o niedopełnienie obowiązków służbowych (art. 231 § 1 KK) w związku z niewydaniem akt postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, mimo wielokrotnych żądań prokuratury. Wniosek o uchylenie immunitetu złożony przez Prokuraturę Krajową 9 lipca 2024 roku trafił do IOZ SN. W dniu 28 stycznia 2026 roku sędzia Maria Szczepaniec bezterminowo odroczyła posiedzenie z powodu wątpliwości co do umocowania prokuratorów – zarówno autora wniosku, jak i obecnego na posiedzeniu (art. 80 ustawy o Sądzie Najwyższym). Zastępca Schaba, sędzia Przemysław Radzik, podniósł te wątpliwości, argumentując brak legitymacji prokuratorów nominowanych po reformach Bodnara. Sprawa ta podkreśla mechanizmy „samoobrony” w IOZ, gdzie powtarzalne odroczenia i spory formalne blokują rozpoznanie, mimo że za podobne ukrywanie dokumentów zwykły obywatel mógłby otrzymać karę do 2 lat pozbawienia wolności (art. 276 KK). Do lutego 2026 roku postępowanie pozostaje w zawieszeniu, co potęguje wrażenie „tarciowości” systemowej i podważa zaufanie publiczne.
- Sędzia Przemysław Radzik – Ukrywanie akt i niedopełnienie obowiązków: neo-sędzia Przemysław Radzik, były zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, jest podejrzany o ukrywanie dokumentów (art. 276 KK) i niedopełnienie obowiązków (art. 231 § 1 KK) w związku z przetrzymywaniem akt dyscyplinarnych sędziów od marca do kwietnia 2024 roku, mimo żądań rzeczników ad hoc nominowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wniosek o uchylenie immunitetu złożony 9 lipca 2024 roku przez Prokuraturę Krajową trafił do IOZ SN, gdzie do lutego 2026 roku sprawa pozostaje nierozpoznana, z powodu zaległości proceduralnych i sporów co do legitymacji wnioskodawców. W styczniu 2026 roku prokuratura siłowo weszła do biura Radzika, co ilustruje skalę blokady – postępowanie jest „tarciowe”, z odroczeniami i zawieszeniami, mimo że za ukrywanie dokumentów zwykły obywatel poniósłby odpowiedzialność karną bez opóźnień.
- Sędzia Michał Lasota – Ukrywanie akt postępowań dyscyplinarnych: Sędzia Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, jest podejrzany o ukrywanie dokumentów (art. 276 KK) poprzez niewydanie akt dyscyplinarnych sędziów pomimo żądań prokuratury w okresie od marca 2024 roku. Wniosek o uchylenie immunitetu złożony 9 lipca 2024 roku trafił do IOZ SN, gdzie sprawa pozostaje w zaległościach do lutego 2026 roku, z powodu trudności w ukonstytuowaniu składu orzekającego i sporów proceduralnych. Lasota odmawiał wydania akt, co doprowadziło do siłowego wejścia prokuratury w styczniu 2026 roku. Ten przypadek pokazuje „blokowalność” systemu, gdzie mechanizmy formalne wstrzymują rozpoznanie, podważając zasadę fiat iustitia, ne pereat fides publica – za podobne czyny zwykły obywatel otrzymałby karę do 2 lat pozbawienia wolności.
- Sędzia Jakub Iwaniec – Ukrywanie akt i kontynuacja czynności wyjaśniających: Sędzia Jakub Iwaniec, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, jest podejrzany o ukrywanie dokumentów (art. 276 KK) i przekroczenie uprawnień (art. 231 § 1 KK) poprzez przetrzymywanie akt dyscyplinarnych od 11 marca do 9 kwietnia 2024 roku oraz kontynuację czynności wyjaśniających mimo żądań rzeczników ad hoc. Wniosek o uchylenie immunitetu złożony 9 lipca 2024 roku trafił do IOZ SN. W dniu 10 września 2025 roku sędzia Paweł Wojciechowski odmówił uchylenia immunitetu, uznając wątpliwości Iwańca za uzasadnione i potwierdzając status prawnych rzeczników dyscyplinarnych. Prokuratura złożyła zażalenie 23 września 2025 roku, ale do lutego 2026 roku sprawa pozostaje w zaległościach. Ten przykład podkreśla powtarzalność sporów formalnych i „zatorów” proceduralnych w sprawach środowiskowych, gdzie rozsądny obserwator może dostrzec odruch „samoobrony” instytucjonalnej.
- Ogólne zawieszenia postępowań immunitetowych – Niemożność ukonstytuowania składu (sygn. II ZIZ 9/24): W postanowieniu z 10 marca 2025 roku (sygn. II ZIZ 9/24) Sąd Najwyższy zawiesił postępowanie w sprawie zażalenia na uchylenie immunitetu sędziego z powodu niemożności ukonstytuowania zgodnego z prawem trzyosobowego składu orzekającego (art. 80 ustawy o Sądzie Najwyższym). Do grudnia 2025 roku zawieszono co najmniej cztery podobne sprawy, co ilustruje systemowe zaległości i „blokowalność” w IOZ SN, gdzie brak kworum i wątpliwości legitymacyjne uniemożliwiają merytoryczne rozpoznanie. Ten mechanizm, dotyczący odpowiedzialności środowiskowej, wzmacnia wątpliwości co do obiektywizmu w sprawach „wewnętrznych” – za podobne opóźnienia zwykły obywatel nie uniknąłby odpowiedzialności, a system podważa zasadę nemo iudex in causa sua.
Inne przypadki blokady immunitetów neo-sędziów i prokuratorów:
- Sędzia Łukasz P. – Podrobiony testament: Nowy wniosek z grudnia 2025 roku o uchylenie immunitetu za posłużenie się podrobionym testamentem w celu przejęcia mienia (art. 270 § 1 KK) pozostaje w IOZ bez decyzji, blokując postępowanie.
- Ogólna blokada w IOZ SN: Jak wynika z raportów, co najmniej 18 wniosków o uchylenie immunitetów neo-sędziów i prokuratorów jest zawieszonych z powodu braku kworum i wątpliwości legitymacyjnych, tworząc system „bezkarności plus”. Te przypadki podkreślają, jak „elita” unika odpowiedzialności, wbrew konstytucyjnej równości, osłabiając zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.
Implikacje dla Praworządności i Społeczeństwa
Blokada uchylania immunitetów podważa zaufanie społeczne do wymiaru sprawiedliwości, wzmacniając poczucie nierówności. Jak zauważa Komisja Europejska w raportach o praworządności, szeroki zakres immunitetów dla osób na wysokich stanowiskach uniemożliwia skuteczne ściganie korupcji i nadużyć. W kontekście polskim prowadzi to do erozji zasad demokratycznych, gdzie „elita” unika odpowiedzialności, podczas gdy zwykli obywatele podlegają pełnej jurysdykcji sądowej. To zjawisko, określane jako „państwo bezprawia”, może skutkować interwencjami unijnymi i utratą funduszy UE.
Przywrócenie równowagi
Aby przerwać błędne koło bezkarności, niezbędne są reformy: (1) Uzupełnienie składu IOZ SN poprzez współpracę instytucji państwowych; (2) Reforma neo-KRS w celu zapewnienia apolityczności nominacji; (3) Wprowadzenie ścisłych terminów na rozpatrywanie wniosków immunitetowych; (4) Ograniczenie immunitetu do czynów związanych z wykonywaniem obowiązków służbowych, wykluczając przestępstwa prywatne. Jak podkreślał były już Prokurator Generalny Adam Bodnar, immunitety nie mogą zapewniać bezkarności. Bez tych zmian, system pozostanie parasolem ochronnym dla elity, podważając fundamenty praworządności w Polsce.
Jak przywrócić praworządność?
Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.
Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.
A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.
Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nieleglaną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.
Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.
Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.
„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.
POLECAMY: SN: Orzeczenie wydane z udziałem neosędziów są nieważne z mocy prawa
W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.
„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.
W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.
„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.
Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.
„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.
„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.
Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.
„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski.
Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.
Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).
Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.
Czym jest neo-KRS i neo-sędzia
Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,
W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.
Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.
Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa
Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.
Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.
Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego
Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.
Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP, „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.
Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.
Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce
W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.
Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.
Konkluzja
Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.
W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: [email protected]
Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.
579-636-527

