Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) wydał kolejne orzeczenie potępiające Polskę za naruszenie praw sędziów. Tym razem chodzi o sprawę sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie, któremu odmówiono rekomendacji na stanowisko w Sądzie Najwyższym przez zdominowaną politycznie Krajową Radę Sądownictwa (neo-KRS). Decyzja trybunału potwierdza, że Polska złamała art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka, gwarantujący prawo do rzetelnego sądu.
Sprawa sędziego a systemowa degradacja praworządności
W 2018 r. skarżący, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, ubiegał się o stanowisko w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego. Jednak neo-KRS, uznawana za organ pozbawiony niezależności, nie zarekomendowała jego kandydatury. Skarżący wraz z innymi odrzuconymi sędziami zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), który uznał uchwałę neo-KRS za wadliwą i wstrzymał powołania. Mimo to prezydent Andrzej Duda znany z naruszania konstytucji RP w celu realizacji zadań powierzonych przez Kaczyńskiego i jego świtę zignorował decyzję NSA i powołał sędziów wskazanych przez neo-KRS.
Gdy NSA ostatecznie unieważnił rekomendację, było już za późno – stanowiska w SN zostały obsadzone. W tej sytuacji sędzia skierował sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, argumentując, że kontrola sądowa w jego przypadku była iluzoryczna, a prezydencka decyzja uczyniła ją całkowicie nieskuteczną.
ETPC potwierdza: Polska złamała Konwencję
Trybunał w Strasburgu przychylił się do skargi, stwierdzając, że ignorowanie wyroków NSA przez władze wykonawcze stanowi naruszenie prawa do sądu. To kolejne już orzeczenie ETPC przeciwko Polsce w sprawie systemowego łamania niezależności sądownictwa.
Wcześniej, w sprawie Grzęda przeciwko Polsce (2022), Wielka Izba ETPC uznała, że arbitralne odwołanie członka KRS i brak możliwości zaskarżenia tej decyzji narusza Konwencję. Wyrok w obecnej sprawie wpisuje się w tę linię orzeczniczą, potwierdzając, że polskie reformy sądownictwa z lat 2017-2023 prowadziły do degradacji standardów praworządności.
Dlaczego to ważne?
Orzeczenia ETPC nie tylko potwierdzają naruszenia praw sędziów, ale też stanowią wytyczne dla innych państw Rady Europy. Trybunał jednoznacznie wskazuje, że:
- Niezależność sądownictwa jest fundamentem praworządności.
- Władza wykonawcza nie może ignorować wyroków sądów administracyjnych.
- Polityczna kontrola nad tzw. KRS prowadzi do łamania praw obywateli do rzetelnego procesu.
Co dalej z polskim wymiarem sprawiedliwości?
Obecny rząd zapowiada „naprawę szkód” po poprzednich rządach, ale czy zmiany przywrócą pełną niezależność sądów? ETPC wyraźnie pokazuje, że Polska wciąż ma dług wobec europejskich standardów. Kolejne wyroki mogą też wpłynąć na decyzje Komisji Europejskiej w sprawie funduszy unijnych, które są uzależnione od przestrzegania praworządności.
Obowiązek stosowania prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego przez Polskę
Wstęp
Polska, jako członek Unii Europejskiej i sygnatariusz Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, jest zobowiązana do przestrzegania przepisów prawa unijnego oraz orzecznictwa trybunałów międzynarodowych. Zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa UE nad prawem krajowym oraz zobowiązaniami międzynarodowymi, polskie władze i sądy muszą stosować się do tych norm, nawet jeśli stoją one w sprzeczności z wewnętrznym porządkiem prawnym.
I. Pierwszeństwo prawa unijnego nad prawem krajowym
1. Podstawa traktatowa
Zgodnie z art. 288 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), rozporządzenia UE mają bezpośrednie zastosowanie w państwach członkowskich i pierwszeństwo przed prawem krajowym. Zasada ta została potwierdzona w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), m.in. w przełomowym wyroku w sprawie Costa v. ENEL (1964), gdzie uznano, że prawo unijne jest niezależnym porządkiem prawnym, któremu państwa członkowskie dobrowolnie podporządkowały swoją suwerenność.
2. Stanowisko polskiego Trybunału Konstytucyjnego
W 2021 r. TK (pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej) wydał kontrowersyjne orzeczenie (sygn. K 3/21), w którym uznał, że niektóre przepisy traktatów UE są niezgodne z polską konstytucją. Jednak zgodnie z wyrokiem TSUE w sprawie Komisja Europejska v. Polska (C-204/21), państwa członkowskie nie mogą powoływać się na przepisy krajowe, aby uchylać się od stosowania prawa unijnego. W efekcie, mimo stanowiska TK, Polska jest zobowiązana do przestrzegania unijnych standardów.
II. Obowiązek wykonywania orzeczeń międzynarodowych trybunałów
1. Europejska Konwencja Praw Człowieka (EKPC) i orzecznictwo ETPC
Zgodnie z art. 46 EKPC, Polska jest zobowiązana do wykonywania orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC). Trybunał wielokrotnie wskazywał, że państwa-strony Konwencji muszą dostosować swoje prawo i praktykę do jego wyroków (np. w sprawach Grzęda v. Polska czy Xero Flor v. Polska).
2. Konflikt między polskim TK a ETPC i TSUE
W ostatnich latach doszło do sporu między polskim Trybunałem Konstytucyjnym a międzynarodowymi trybunałami. W 2023 r. ETPC w wyroku **Dolińska-Ficek i Ozimek v. Polska uznał, że Izba Dyscyplinarna SN (utworzona z naruszeniem prawa UE) nie jest niezawisłym sądem. TSUE wcześniej wydał podobne orzeczenie (sprawa C-791/19), nakazując Polsce zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej. Mimo to polskie władze początkowo ignorowały te wyroki, co doprowadziło do wstrzymania funduszy unijnych na mocy art. 7 TUE.
III. Konsekwencje niewykonywania zobowiązań międzynarodowych
1. Sankcje finansowe i polityczne
- Zawieszenie wypłat z KPO – KE wstrzymała środki dla Polski do czasu przywrócenia praworządności.
- Procedura art. 7 TUE – Polska może utracić prawa wyborcze w UE.
- Grzywny od TSUE – np. w sprawie C-204/21 nałożono kary za niewykonanie wyroku.
2. Utrata zaufania międzynarodowego
Nierespektowanie orzeczeń ETPC i TSUE prowadzi do pogorszenia pozycji Polski na arenie międzynarodowej i osłabia ochronę praw obywateli.
Wnioski
- Prawo UE ma pierwszeństwo przed prawem krajowym, co potwierdzają traktaty i orzecznictwo TSUE.
- Polska jest zobowiązana wykonywać wyroki ETPC i TSUE, nawet jeśli stoją w sprzeczności z decyzjami TK.
- Ignorowanie tych zobowiązań prowadzi do sankcji i osłabia pozycję Polski w UE.
Jak przywrócić praworządność?
Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.
Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.
A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.
Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nieleglaną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.
Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.
Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.
„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.
POLECAMY: SN: Orzeczenie wydane z udziałem neosędziów są nieważne z mocy prawa
W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.
„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.
W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.
„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.
Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.
„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.
„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.
Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.
„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski.
Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.
Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).
Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.
Czym jest neo-KRS i neo-sędzia
Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,
W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.
Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.
Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa
Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.
Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.
Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego
Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.
Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP, „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.
Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.
Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce
W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.
Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.
Konkluzja
Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.
W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: [email protected]
Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.
579-636-527
Materiał przygotowany na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa. W przypadku wątpliwości zalecamy konsultację z prawnikiem.

