Ławnicy SN: Kapiński nie jest legalnym sędzią Sądu Najwyższego

Rada Ławnicza Sądu Najwyższego przyjęła cztery uchwały, w których ostro oceniła zarówno działalność neo-KRS z lat 2018–2026, jak i status Małgorzaty Manowskiej oraz Zbigniewa Kapińskiego. Najmocniejsza teza brzmi jednoznacznie: w ocenie Rady Ławniczej SN osoby powołane do Sądu Najwyższego w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach z 2017 r. nie mogą być traktowane jako legalnie powołani sędziowie Sądu Najwyższego, a więc nie powinny obejmować funkcji kierowniczych w tym sądzie. Według relacji z posiedzenia uchwały zostały przyjęte jednogłośnie, w obecności dziewięciorga członków Rady.

To nie jest zwykły spór personalny o fotel I Prezesa Sądu Najwyższego. To kolejny etap konfliktu o legalność organów wymiaru sprawiedliwości, skutki powołań sędziowskich dokonanych z udziałem neo-KRS, ważność obsady sądu oraz standard prawa do sądu ustanowionego ustawą. W tle są wyroki TSUE, ETPCz, uchwała połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. oraz trwający od lat spór o to, czy państwo może budować autorytet Sądu Najwyższego na nominacjach dotkniętych ustrojową wadą.

Kapiński powołany na I Prezesa SN

Zbigniew Kapiński został powołany przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego postanowieniem z 25 maja 2026 r., z objęciem funkcji od 27 maja 2026 r. Informację tę opublikowały zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i Sąd Najwyższy.

To powołanie nastąpiło po zakończeniu kadencji Małgorzaty Manowskiej, która kierowała Sądem Najwyższym od 2020 r. Nowy I Prezes SN był wcześniej prezesem Izby Karnej Sądu Najwyższego. Oficjalna strona SN wskazuje, że Zbigniew Kapiński orzeka w Izbie Karnej od 27 czerwca 2022 r., a z dniem 27 maja 2023 r. został powołany na stanowisko Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą tej izby.

Problem polega jednak na tym, że jego status — podobnie jak status wielu osób powołanych do Sądu Najwyższego po zmianach w KRS — pozostaje przedmiotem głębokiego sporu konstytucyjnego i europejskiego. Rada Ławnicza SN wprost zakwestionowała legalność tej nominacji, wskazując, że Kapiński został powołany do SN w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS.

Rada Ławnicza SN: to nie jest legalny wybór

W uchwale dotyczącej Zbigniewa Kapińskiego Rada Ławnicza SN miała stwierdzić, że nie był on i nie jest legalnym sędzią Sądu Najwyższego, ponieważ został powołany w wadliwej procedurze z udziałem niekonstytucyjnej — w ocenie Rady — Krajowej Rady Sądownictwa. Z tego Rada wywodzi dalszy wniosek: skoro nie jest legalnym sędzią SN, nie może być legalnie wybranym I Prezesem SN.

To stanowisko jest skrajnie ostre, ale nie pojawia się w próżni. Od 2018 r. problem statusu neo-KRS oraz osób powołanych z jej udziałem był analizowany przez TSUE, ETPCz i Sąd Najwyższy. Wspólnym punktem tych rozstrzygnięć jest pytanie, czy organ powołujący sędziów daje wystarczające gwarancje niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Rada Ławnicza SN używa języka politycznie i prawnie bezkompromisowego. W praktyce jej uchwały mają charakter stanowiska organu samorządu ławniczego Sądu Najwyższego, a nie orzeczenia sądowego. Nie są źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Mają jednak duże znaczenie ustrojowe, ponieważ pokazują, że wewnątrz samego Sądu Najwyższego spór o legalność kierownictwa i neo-KRS nie został zamknięty.

Manowska również oceniona jako uzurpator

Rada Ławnicza SN równie ostro oceniła Małgorzatę Manowską. Według relacji z uchwały Rada stwierdziła, że Manowska nigdy nie została legalnie wybrana sędzią Sądu Najwyższego, a w latach 2020–2026 miała jedynie uzurpować sobie funkcję I Prezesa SN. Rada zarzuciła jej także działania wrogie wobec legalnych sędziów i ławników Sądu Najwyższego oraz udział w destrukcji demokratycznego państwa prawnego.

To bardzo mocne twierdzenia. Z punktu widzenia publicystycznego są nośne. Z punktu widzenia prawnego wymagają jednak precyzyjnego osadzenia: Rada Ławnicza wyraża ocenę ustrojową, która wpisuje się w szerszą linię krytyki neo-KRS, ale sama uchwała Rady nie unieważnia automatycznie powołań, orzeczeń ani aktów administracyjnych.

Nie zmienia to faktu, że problem legalności składu SN nie jest tylko sporem „opinii”. ETPCz i TSUE wielokrotnie wskazywały na systemowe wady procedury nominacyjnej z udziałem nowej KRS, a uchwała połączonych Izb SN z 23 stycznia 2020 r. przyjęła, że udział osoby powołanej do SN na wniosek KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r. może prowadzić do nienależytej obsady sądu.

Neo-KRS jako źródło sporu

Sednem całego konfliktu jest Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana po zmianach ustawowych z 2017 r. W poprzednim modelu piętnastu sędziowskich członków KRS wybierało środowisko sędziowskie. Po zmianie ustawy wybór ten przejął Sejm. To właśnie ten element stał się osią sporu o niezależność KRS i wpływ władzy politycznej na procedurę powoływania sędziów.

Rada Ławnicza SN w pierwszej z uchwał potępiła działania tzw. KRS z lat 2018–2026. W jej ocenie osoby, które przystąpiły do tej procedury, musiały mieć świadomość, że uczestniczą w modelu sprzecznym z Konstytucją.

Ten pogląd jest radykalny, ale jego rdzeń koresponduje z linią orzeczniczą europejską. TSUE w wyroku z 19 listopada 2019 r. w sprawach połączonych C-585/18, C-624/18 i C-625/18, A.K. i inni, wskazał kryteria badania niezależności organu takiego jak Izba Dyscyplinarna SN oraz znaczenie sposobu ukształtowania KRS dla oceny prawa do skutecznej ochrony sądowej.

Nowa KRS: legalna warunkowo, ale z poważnym zastrzeżeniem

Rada Ławnicza SN odniosła się również do wyboru nowych członków KRS dokonanego 15 maja 2026 r. Sejm wybrał wtedy piętnastu sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa; za głosowało 235 posłów, przeciw było 18, a pięciu wstrzymało się od głosu.

Rada Ławnicza miała uznać ten wybór warunkowo za ważny „w duchu Konstytucji RP”, wskazując jednocześnie, że legalizm wyboru członków KRS nie powinien w przyszłości zależeć od woli większości parlamentarnej. Rada obciążyła za taki stan rzeczy prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował nowelizację ustawy o KRS przewidującą powrót do wyboru sędziowskich członków KRS przez sędziów.

Szczególne wątpliwości Rady miały dotyczyć wskazania do KRS Łukasza Piebiaka i Łukasza Zawadzkiego. Media relacjonowały, że Piebiak został wskazany przez PiS, a Zawadzki przez Konfederację.

W ten sposób Rada Ławnicza przyjęła stanowisko pośrednie: obecny wybór potraktowała jako politycznie i ustrojowo wymuszony, ale jednocześnie nie uznała go za docelowy model zgodny ze standardem niezależności sądownictwa. To ważne rozróżnienie, bo pokazuje, że problem KRS nie kończy się wraz z wymianą personalną. Problem dotyczy samego mechanizmu wyboru.

ETPCz: Reczkowicz przeciwko Polsce

Najważniejszym europejskim punktem odniesienia pozostaje wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 22 lipca 2021 r. w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19. ETPCz badał tam status Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i uznał naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC, czyli prawa do sądu ustanowionego ustawą.

Teza tego orzeczenia jest fundamentalna: jeżeli proces powołania sędziów jest dotknięty poważną wadą ustrojową, może to wpływać na ocenę, czy dany organ spełnia wymogi sądu w rozumieniu Konwencji. W sprawie Reczkowicz problem dotyczył Izby Dyscyplinarnej, ale argumentacja Trybunału miała znacznie szersze znaczenie dla oceny skutków udziału neo-KRS w nominacjach do Sądu Najwyższego.

To właśnie dlatego uchwały Rady Ławniczej SN nie mogą być traktowane jako odosobniony głos politycznego sporu. Ich język jest ostry, ale spór, którego dotyczą, jest realnie zakorzeniony w orzecznictwie międzynarodowym.

ETPCz: Dolińska-Ficek i Ozimek oraz Advance Pharma

Kolejnym istotnym wyrokiem jest sprawa Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce, skargi nr 49868/19 i 57511/19, wyrok ETPCz z 8 listopada 2021 r. Trybunał również stwierdził naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC w kontekście udziału Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN oraz procedury nominacyjnej z udziałem nowej KRS.

Jeszcze dalej idące znaczenie dla Sądu Najwyższego miała sprawa Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 1469/20, wyrok ETPCz z 3 lutego 2022 r. Dotyczyła ona sprawy rozpoznanej przez skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego złożony z osób powołanych w procedurze z udziałem neo-KRS. ETPCz również badał tu standard sądu ustanowionego ustawą.

Z punktu widzenia praktyki oznacza to, że problem neo-KRS nie ogranicza się do jednej izby ani jednego okresu. To zagadnienie systemowe, obejmujące sposób powołania osób do Sądu Najwyższego i skutki ich udziału w orzekaniu.

Uchwała połączonych Izb SN z 2020 r.

Nie wolno pominąć uchwały połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., sygn. BSA I-4110-1/20. Sąd Najwyższy w składzie połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych przyjął, że nienależyta obsada sądu albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana do Sądu Najwyższego na wniosek KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r.

Ta uchwała była jednym z najmocniejszych krajowych rozstrzygnięć dotyczących skutków udziału neo-KRS w powołaniach sędziowskich. Jej znaczenie polegało na przełożeniu standardów konstytucyjnych i europejskich na język procedury: nienależyta obsada sądu, sprzeczność składu z przepisami prawa, ryzyko nieważności postępowania.

Właśnie w tym kontekście Rada Ławnicza SN buduje swoją argumentację. Jeżeli osoby powołane z udziałem neo-KRS nie spełniają standardu legalnego sędziego SN, to — w ocenie Rady — nie mogą skutecznie tworzyć legalnego kierownictwa Sądu Najwyższego. Ex iniuria ius non oritur — z bezprawia nie rodzi się prawo.

Czy uchwały Rady Ławniczej mają moc wiążącą

Nie. Uchwały Rady Ławniczej SN nie są wyrokami, uchwałami Sądu Najwyższego w znaczeniu jurysdykcyjnym ani źródłami powszechnie obowiązującego prawa. Nie uchylają powołania Kapińskiego, nie unieważniają automatycznie decyzji Manowskiej i nie przesądzają wprost o skutkach procesowych każdego orzeczenia wydanego z udziałem osób powołanych przez neo-KRS.

Ich znaczenie jest inne. To stanowisko organu ławniczego działającego w Sądzie Najwyższym, które ma charakter ustrojowy, publiczny i sygnalizacyjny. Pokazuje, że część wewnętrznej wspólnoty SN uznaje obecny stan za nie tylko kontrowersyjny, ale wręcz nielegalny.

To stanowisko może być wykorzystywane w debacie publicznej, w argumentacji procesowej, w skargach dotyczących prawa do sądu, w pismach do organów państwa oraz w analizach statusu orzeczeń. Nie zastępuje jednak indywidualnej oceny konkretnej sprawy przez właściwy sąd.

Dlaczego spór o I Prezesa SN ma znaczenie dla obywateli

Dla wielu obywateli spór o I Prezesa Sądu Najwyższego brzmi jak konflikt elit prawniczych. To błąd. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargi kasacyjne, zagadnienia prawne, sprawy wyborcze, kwestie odpowiedzialności zawodowej, ważne spory cywilne, karne i pracownicze. Stabilność jego kierownictwa i składów orzekających wpływa na realne bezpieczeństwo prawne obywateli.

Jeżeli obywatel uzyskuje orzeczenie wydane przez skład, którego legalność jest następnie kwestionowana w świetle standardów ETPCz albo TSUE, powstaje ryzyko dalszych postępowań, skarg, wznowień, zarzutów procesowych i braku pewności prawa. Wymiar sprawiedliwości nie może działać jak konstrukcja tymczasowa, w której każda decyzja jest obciążona pytaniem: czy sąd był sądem?

Dlatego spór o neo-KRS i I Prezesa SN nie jest wyłącznie sporem politycznym. To spór o art. 45 Konstytucji RP, art. 6 EKPC, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE i zasadę zaufania obywatela do państwa. Fiat iustitia, ne pereat res publica — sprawiedliwość musi być wymierzana przez sąd, którego legalności nie trzeba stale bronić w przypisach.

Najważniejsze orzeczenia i akty

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wyrok z 19 listopada 2019 r., sprawy połączone C-585/18, C-624/18 i C-625/18, A.K. i inni.
Teza: sąd krajowy powinien badać, czy organ taki jak Izba Dyscyplinarna SN spełnia wymogi niezależności i bezstronności, uwzględniając okoliczności powołania jego członków oraz rolę KRS w procedurze nominacyjnej. Orzeczenie stworzyło unijny standard oceny wpływu neo-KRS na prawo do skutecznej ochrony sądowej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka, wyrok z 22 lipca 2021 r., Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19.
Teza: Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełniała wymogu sądu ustanowionego ustawą, co prowadziło do naruszenia art. 6 ust. 1 EKPC. Orzeczenie było jednym z kluczowych punktów zwrotnych w europejskiej ocenie skutków powołań z udziałem neo-KRS.

Europejski Trybunał Praw Człowieka, wyrok z 8 listopada 2021 r., Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce, skargi nr 49868/19 i 57511/19.
Teza: ETPCz stwierdził naruszenie art. 6 ust. 1 EKPC w sprawach dotyczących Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, wskazując na systemowe znaczenie wad procedury nominacyjnej z udziałem nowej KRS.

Europejski Trybunał Praw Człowieka, wyrok z 3 lutego 2022 r., Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 1469/20.
Teza: rozpoznanie sprawy przez skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego złożony z osób powołanych w procedurze z udziałem neo-KRS naruszało standard sądu ustanowionego ustawą w rozumieniu art. 6 EKPC.

Sąd Najwyższy, uchwała połączonych Izb z 23 stycznia 2020 r., sygn. BSA I-4110-1/20.
Teza: udział w składzie Sądu Najwyższego osoby powołanej na urząd sędziego SN na wniosek KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r. może powodować nienależytą obsadę sądu albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa.

Kancelaria Prezydenta RP, postanowienie z 25 maja 2026 r. o powołaniu Zbigniewa Kapińskiego na I Prezesa SN.
Teza: Prezydent RP Karol Nawrocki powołał Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dniem 27 maja 2026 r.

Rada Ławnicza Sądu Najwyższego, uchwały z 26 maja 2026 r. dotyczące neo-KRS, Małgorzaty Manowskiej i Zbigniewa Kapińskiego.
Teza: Rada Ławnicza SN zakwestionowała legalność działań tzw. KRS z lat 2018–2026 oraz legalność statusu Małgorzaty Manowskiej i Zbigniewa Kapińskiego jako sędziów SN oraz osób pełniących funkcję I Prezesa SN.

Wniosek: Sąd Najwyższy nadal stoi w centrum kryzysu praworządności

Uchwały Rady Ławniczej SN pokazują, że kryzys wokół Sądu Najwyższego nie zakończył się wraz z końcem kadencji Małgorzaty Manowskiej. Powołanie Zbigniewa Kapińskiego na I Prezesa SN nie zamknęło sporu, lecz otworzyło jego kolejny etap. Rada Ławnicza zakwestionowała nie tylko personalną decyzję Prezydenta RP, ale przede wszystkim fundament procedury nominacyjnej opartej na neo-KRS.

Najważniejsze jest jednak to, że spór ten nie dotyczy wyłącznie prestiżu instytucji. Dotyczy obywatelskiego prawa do sądu, pewności orzeczeń, ważności składów orzekających i zaufania do państwa. Jeżeli Sąd Najwyższy ma być rzeczywistym gwarantem legalności, jego własne organy nie mogą być stale obciążone zarzutem wadliwego powołania.

Rada Ławnicza użyła języka ostrego, ale prawny rdzeń problemu jest znany od lat: neo-KRS pozostaje źródłem systemowej wątpliwości, a osoby powołane z jej udziałem do Sądu Najwyższego są oceniane przez pryzmat standardów TSUE, ETPCz i uchwały połączonych Izb SN. Nemo iudex sine lege — nie ma sędziego bez legalnej podstawy sprawowania urzędu.

Konkluzja jest jednoznaczna: dopóki państwo nie rozwiąże problemu neo-KRS i skutków wadliwych nominacji, każdy kolejny wybór kierownictwa Sądu Najwyższego będzie obciążony ustrojowym cieniem. Sąd Najwyższy potrzebuje nie tylko nowego prezesa, ale przede wszystkim przywrócenia niekwestionowanej legalności. Bez tego każda nominacja będzie paliwem dla kolejnego sporu, a obywatele nadal będą pytać, czy ich sprawę rozpoznaje sąd w rozumieniu Konstytucji, EKPC i prawa Unii Europejskiej.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nieleglaną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

POLECAMY: SN: Orzeczenie wydane z udziałem neosędziów są nieważne z mocy prawa

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP, „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.

Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.

Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce

W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.

Konkluzja

Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: [email protected]


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

 579-636-527

 [email protected]

To Top