Wyjście z umowy dożywocia nie jest proste

Umowa dożywocia bywa przedstawiana jako bezpieczna odpowiedź na samotność, starość i lęk o przyszłość. W praktyce jest jednak kontraktem dużo twardszym, niż wielu dożywotników zakłada przy podpisywaniu aktu notarialnego. Kiedy relacje między stronami się psują, naturalna intuicja podpowiada, że skoro opieka przestała działać, to umowę da się po prostu rozwiązać. Najnowsza linia Sądu Najwyższego pokazuje jednak coś przeciwnego: samo pogorszenie relacji, zerwanie więzi czy nawet niewykonywanie części obowiązków nie wystarczy jeszcze do rozwiązania umowy dożywocia. W publicznie dostępnych materiałach dotyczących sprawy I CSK 683/24 wskazano, że postanowienie Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2026 r. potwierdza bardzo wąskie rozumienie „wypadków wyjątkowych” z art. 913 § 2 k.c. i akcentuje pierwszeństwo zamiany świadczeń na rentę przed rozwiązaniem samej umowy.

Punkt wyjścia jest prosty i bezlitosny. Art. 908 § 1 kodeksu cywilnego stanowi, że w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązuje się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie, a w braku odmiennej umowy ma przyjąć go jako domownika, dostarczać wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym. To nie jest darowizna, lecz umowa wzajemna i losowa, której ciężar rozciąga się na lata, a czasem dekady. Z kolei art. 910 k.c. przesądza, że wraz z przeniesieniem własności nieruchomość zostaje jednocześnie obciążona prawem dożywocia.

Największy błąd popełniany przez strony polega na tym, że utożsamiają dwa zupełnie różne mechanizmy z art. 913 k.c. Paragraf 1 mówi o sytuacji, gdy między dożywotnikiem a zobowiązanym powstają takie stosunki, że nie można wymagać od nich dalszej bezpośredniej styczności. Wtedy sąd może zamienić wszystkie albo niektóre uprawnienia z dożywocia na dożywotnią rentę odpowiadającą wartości tych uprawnień. Paragraf 2 idzie dalej, ale tylko wyjątkowo: pozwala sądowi rozwiązać umowę o dożywocie. To właśnie ten drugi przepis jest stale nadużywany w publicystyce, jakby każdy poważniejszy konflikt rodzinny otwierał drogę do „odkręcenia” aktu notarialnego. Tak nie jest.

Z nowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika jasno, że sama niemożność dalszego wspólnego funkcjonowania stron nie tworzy jeszcze „wypadku wyjątkowego” z art. 913 § 2 k.c.. Już w postanowieniu SN z 3 lipca 2019 r., II CSK 2/19, podkreślono, że jeżeli konflikt da się skorygować przez zamianę świadczeń na rentę albo przez zasądzenie zaległych świadczeń, to co do zasady brak podstaw do rozwiązania umowy. Innymi słowy, ustawowym „bezpiecznikiem” nie jest rozwiązanie dożywocia, lecz jego przekształcenie w rentę.

Ten kierunek został następnie bardzo mocno rozwinięty w późniejszym orzecznictwie. W wyroku Sądu Najwyższego z 14 czerwca 2023 r., II CSKP 901/22, wskazano, że wspólną cechą sytuacji kwalifikowanych jako „wypadek wyjątkowy” nie jest samo negatywne nastawienie stron czy rozpad relacji, lecz krzywdzenie dożywotnika i zła wola po stronie nabywcy nieruchomości, którym nie można już zaradzić przez rentę. To bardzo istotna teza, bo odcina drogę do traktowania art. 913 § 2 k.c. jako zwykłego środka wyjścia z nieudanego układu rodzinnego.

Podobnie wypowiedział się Sąd Najwyższy w postanowieniu z 5 kwietnia 2018 r., II CSK 665/17, oraz w wyroku z 25 maja 2016 r., V CSK 499/15. Linia jest spójna: rozwiązanie umowy dożywocia ma charakter skrajny i nie może być uruchamiane tylko dlatego, że strony się poróżniły, nie rozmawiają ze sobą albo nie chcą już mieszkać razem. Jeżeli można ochronić dożywotnika przez pieniężny ekwiwalent świadczeń albo przez inne rozliczenie, sąd powinien sięgać właśnie po takie rozwiązania.

Nie oznacza to jednak, że rozwiązanie umowy jest czystą fikcją. Sąd Najwyższy w wyroku z 13 czerwca 2018 r., IV CSK 277/17, wyraźnie zaakcentował, że uporczywe, długotrwałe i zamierzone niewywiązywanie się z obowiązków wobec dożywotnika może prowadzić do rozwiązania umowy, jeżeli ma charakter szczególnie naganny. To ważna teza, bo pokazuje, że prawo nie chroni ślepo nabywcy nieruchomości, który po przeniesieniu własności porzuca dożywotnika i ignoruje wszystkie zobowiązania. Jednak nadal nie chodzi o każde zaniedbanie, lecz o zachowanie nacechowane wyraźną złą wolą, agresją albo krzywdzeniem.

Właśnie na tym tle należy czytać najnowszą sprawę I CSK 683/24. Z publicznego omówienia rozstrzygnięcia wynika, że Sąd Najwyższy uznał, iż niewykonywanie niektórych obowiązków z dożywocia nie wystarcza samo przez się do rozwiązania umowy, jeżeli nie towarzyszy temu szczególnie naganne zachowanie zobowiązanego. SN zaakceptował zarazem pogląd, że zmiana sposobu wykonywania obowiązków z dożywocia nie zawsze wymaga formalnej, notarialnej modyfikacji aktu, jeżeli strony faktycznie inaczej ukształtowały wykonywanie wzajemnych powinności. To jeszcze bardziej zawęża przestrzeń do skutecznego żądania rozwiązania umowy przez dożywotnika. Zastrzegam uczciwie, że pełnego tekstu tego postanowienia nie udało się odnaleźć w publicznie dostępnej bazie orzeczeń SN, dlatego ta część opiera się na publicznie dostępnej informacji o sprawie i omówieniu jej tez.

Dla dożywotników wniosek jest twardy: jeżeli chcą realnie chronić się na przyszłość, muszą już przy zawieraniu umowy bardzo precyzyjnie opisać obowiązki nabywcy. Im bardziej ogólne sformułowania o „opiece”, „pomocy” i „utrzymaniu”, tym większe ryzyko późniejszego sporu, czy zobowiązany rzeczywiście naruszył umowę, czy tylko wykonuje ją inaczej, niż dożywotnik oczekiwał. Orzecznictwo SN pokazuje bowiem, że sądy niechętnie rozwiązują dożywocie, jeżeli widzą możliwość utrzymania umowy przy jednoczesnej korekcie jej skutków przez rentę.

To samo dotyczy praktyki procesowej. Kto zamierza wystąpić o rozwiązanie umowy dożywocia, powinien gromadzić dowody nie tyle na sam konflikt, ile na konkretne przejawy złej woli, agresji, porzucenia, uporczywego niewywiązywania się z obowiązków i realnego krzywdzenia dożywotnika. Bez tego powództwo bardzo często skończy się co najwyżej przekształceniem świadczeń na rentę albo oddaleniem żądania. Pacta sunt servanda — w dożywociu ta zasada działa szczególnie mocno, a sąd nie zamienia się w instytucję od prostego odkręcania źle przemyślanych aktów notarialnych.

Najważniejsze orzeczenia

Sąd Najwyższy, postanowienie z 14 stycznia 2026 r., I CSK 683/24
Główna teza: z publicznie dostępnego omówienia wynika, że samo niewywiązywanie się z części obowiązków nie wystarcza do rozwiązania umowy dożywocia; rozwiązanie jest zastrzeżone dla sytuacji szczególnie nagannych, a w zwykłym konflikcie pierwszeństwo ma zamiana świadczeń na rentę.

Sąd Najwyższy, postanowienie z 3 lipca 2019 r., II CSK 2/19
Główna teza: samo ustalenie, że strony nie mogą już pozostawać w bezpośredniej styczności, nie wystarcza do rozwiązania dożywocia; taka sytuacja uzasadnia przede wszystkim żądanie zamiany uprawnień na rentę.

Sąd Najwyższy, wyrok z 14 czerwca 2023 r., II CSKP 901/22
Główna teza: „wypadek wyjątkowy” z art. 913 § 2 k.c. zachodzi wtedy, gdy dochodzi do krzywdzenia dożywotnika i złej woli nabywcy nieruchomości, którym nie można zaradzić przez rentę.

Sąd Najwyższy, postanowienie z 5 kwietnia 2018 r., II CSK 665/17
Główna teza: rozwiązanie umowy dożywocia jest środkiem wyjątkowym i nie może zastępować zwykłej korekty wykonywania obowiązków wynikających z tej umowy.

Sąd Najwyższy, wyrok z 25 maja 2016 r., V CSK 499/15
Główna teza: możliwość zapewnienia dożywotnikowi ochrony przez inne środki, w szczególności rentę, co do zasady wyłącza sięganie po rozwiązanie umowy.

Sąd Najwyższy, wyrok z 13 czerwca 2018 r., IV CSK 277/17
Główna teza: uporczywe, długotrwałe i zamierzone niewywiązywanie się z obowiązków wobec dożywotnika może uzasadniać rozwiązanie umowy, jeśli ma charakter szczególnie naganny.


📌 Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się z nami

Drogi Czytelniku, przypominamy, że każda sprawa prawna może okazać się złożona i pełna niuansów, które bez wiedzy prawniczej łatwo przeoczyć. Przepisy są wieloznaczne, a ich interpretacja zależy często od okoliczności konkretnego przypadku. Dlatego przed podjęciem jakichkolwiek kroków prawnych warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem.

Skontaktuj się z nami już teraz. Przeanalizujemy Twoją sytuację i dokładnie sprawdzimy, jakie masz możliwości działania. Nasi eksperci z Kancelarii LEGA ARTIS pomogli już wielu klientom, którzy początkowo sądzili, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia.

📞 579-636-527
📧 [email protected]

Nie czekaj – napisz lub zadzwoń już dziś. Pierwszy krok do rozwiązania problemu prawnego to rozmowa z prawnikiem, który naprawdę zna się na rzeczy.

To Top