Ustawa o reformie Państwowej Inspekcji Pracy, uchwalona przez Sejm 11 marca 2026 r., przyjęta przez Senat bez poprawek 12 marca 2026 r., a następnie podpisana przez Prezydenta 2 kwietnia 2026 r. i jednocześnie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, miała w założeniu wzmocnić egzekwowanie prawa pracy. W jej ostatecznym kształcie pojawił się jednak przepis, który może ten cel poważnie osłabić. Chodzi o dodany na końcowym etapie prac art. 33a ust. 4 ustawy o PIP, zgodnie z którym w postępowaniu administracyjnym dotyczącym decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy „uwzględnia się wolę stron”, o ile nie jest sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego ani nie zmierza do obejścia prawa. Już na etapie senackim zwracano uwagę, że to konstrukcja co najmniej osobliwa, bo w sprawach o istnienie stosunku pracy wola stron nie może być decydująca, jeśli faktyczny model zatrudnienia spełnia ustawowe cechy etatu.
Problem nie jest akademicki. Kodeks pracy od lat mówi wprost, że przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania za wynagrodzeniem. Co więcej, art. 22 § 1^1 k.p. stanowi, że zatrudnienie w takich warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy bez względu na nazwę umowy, a art. 22 § 1^2 k.p. zakazuje zastępowania umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu tych samych warunków wykonywania pracy. Równocześnie art. 11 k.p. mówi o zgodnym oświadczeniu woli przy nawiązaniu stosunku pracy, ale nie daje stronom uprawnienia do dowolnego „wyboru” cywilnoprawnej etykiety w sytuacji, gdy fakty odpowiadają definicji etatu. Innymi słowy: wola ma znaczenie przy zawieraniu stosunku pracy, ale nie może wyłączyć skutków ustawy, jeśli strony realnie funkcjonują jak pracownik i pracodawca.
Na tym tle nowy art. 33a ust. 4 ustawy o PIP tworzy bardzo niebezpieczne napięcie interpretacyjne. Skoro inspektor ma wydawać decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy, to nie tworzy nowego stosunku prawnego, lecz jedynie urzędowo potwierdza stan, który już istnieje na gruncie art. 22 k.p. Tymczasem przepis o „uwzględnianiu woli stron” brzmi tak, jakby organ miał badać nie tylko faktyczne cechy zatrudnienia, ale również preferencję stron co do wybranego modelu — zlecenia, B2B czy innej umowy cywilnej. To właśnie w tym miejscu zaczyna się prawny chaos: ustawa proceduralna zaczyna sugerować luz interpretacyjny tam, gdzie norma materialna z kodeksu pracy jest kategoryczna.
Co więcej, sam ustawodawca osłabił projekt także na innym polu. W senackim opisie ustawy wskazano, że decyzja stwierdzająca istnienie stosunku pracy ma wywoływać skutki od dnia jej wydania, a nie wstecz. To oznacza, że nawet jeśli inspektor uzna, iż dana osoba od dawna pracowała w warunkach etatu, administracyjna decyzja nie ma automatycznie pełnej siły retrospektywnej typowej dla klasycznego ustalenia, że stosunek pracy istniał od początku. Z perspektywy pracodawców to ogromne złagodzenie ryzyka. Z perspektywy pracownika — sygnał, że państwo wprawdzie potwierdzi bezprawny model zatrudnienia, ale niekoniecznie wyciągnie z tego pełne konsekwencje za okres miniony.
Najbardziej problematyczne jest jednak to, że nowy przepis może zostać wykorzystany jako wygodna tarcza obronna dla podmiotów zatrudniających na zleceniach i B2B. Pracodawca powie: „strony przecież chciały takiej współpracy”, „pracownik wolał B2B”, „obie strony godziły się na elastyczny model”. Tyle że to nie rozwiązuje pytania zasadniczego: czy w rzeczywistości występowały elementy podporządkowania, czasu, miejsca i pracy na rzecz pracodawcy. Jeżeli tak, to ustawowo mamy stosunek pracy — niezależnie od tego, jak bardzo obie strony próbują go nazwać inaczej. Właśnie dlatego już na etapie prac senackich zaznaczano, że przepis o uwzględnianiu woli stron co najwyżej powtarza ogólne zasady prawa cywilnego, ale nie może być decydujący w sprawach o stosunek pracy.
Rzecz jasna, temat nie jest zupełnie jednoznaczny, bo w orzecznictwie Sądu Najwyższego istnieje bardziej liberalna linia, na którą chętnie powołują się przeciwnicy silniejszej ingerencji PIP. Sąd Najwyższy, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wyrok z 21 stycznia 2021 r., sygn. III PSKP 3/21 stwierdził, że w razie wątpliwości przy kwalifikacji zatrudnienia jako umowy zlecenia albo umowy o pracę wola stron może mieć znaczenie przy ustalaniu podstawy zatrudnienia. Główna teza tego wyroku nie brzmi jednak tak szeroko, jak często się ją przedstawia: SN wyraźnie zaznaczył, że wola stron nie zawsze decyduje, zwłaszcza gdy treść zobowiązania odpowiada stosunkowi pracy z art. 22 k.p.; znaczenie może mieć wtedy, gdy praca rzeczywiście może być wykonywana w formule cywilnoprawnej. To nie jest więc przyzwolenie na dowolne maskowanie etatu, lecz raczej reguła pomocnicza dla stanów granicznych.
Tym bardziej uderzające jest to, że w innych segmentach orzecznictwa SN bywa znacznie mniej skłonny do eksponowania „woli stron”. W sprawach składkowych dotyczących odróżnienia umowy o dzieło od zlecenia Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że wola stron nie może być sprzeczna z ustawą i nie pozwala nazwać dziełem zobowiązania, które nim w sensie prawnym nie jest. Tak wypowiedział się m.in. Sąd Najwyższy, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wyrok z 5 listopada 2019 r., sygn. I UK 238/19, wskazując, że strony nie mogą samą nazwą umowy zmienić jej ustawowej kwalifikacji. Podobnie Sąd Najwyższy, wyrok z 18 czerwca 2019 r., sygn. III UK 441/18, zaakcentował, że swoboda umów jest ograniczona ustawą i nie pozwala dowolnie przykleić etykiety „dzieło” czynnościom, które w istocie mają charakter starannego działania. Główna teza obu tych orzeczeń jest wspólna: prawo nie pyta najpierw, jak strony nazwały relację, tylko czym ona obiektywnie była.
I właśnie dlatego najnowsza ustawa o PIP może w praktyce przynieść więcej zamieszania niż porządku. Jeżeli inspektor ma z jednej strony stosować art. 22 k.p., a z drugiej „uwzględniać wolę stron”, to pojawia się ryzyko, że zamiast prostego testu na podporządkowanie i etatowość dostaniemy pole do miękkiej negocjacji z naruszającym przepisy pracodawcą. To zaś prowadzi do paradoksu: przepis, który miał wzmacniać ochronę pracowniczą, może stać się instrumentem rozwadniającym jasną normę kodeksową. Lex clara non indiget interpretatione — a jednak ustawodawca sam stworzył przepis, który tę klarowność właśnie rozmywa.
Najuczciwszy wniosek jest więc taki: nowa regulacja nie zmienia definicji stosunku pracy, bo tej ustawodawca nie ruszył. Nadal obowiązuje art. 22 k.p. Nadal nie wolno zastępować etatu umową cywilnoprawną przy zachowaniu jego cech. Ale dodanie do procedury PIP nakazu „uwzględniania woli stron” tworzy dla pracodawców nowy argument obronny, a dla inspektorów oraz sądów pracy — nową, zupełnie niepotrzebną warstwę sporu. To nie jest kosmetyczna poprawka. To przepis, który może radykalnie osłabić praktyczną skuteczność decyzji PIP w sprawach fikcyjnego samozatrudnienia i pozornego zlecenia.
Najważniejsze orzeczenia
Sąd Najwyższy, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wyrok z 21 stycznia 2021 r., sygn. III PSKP 3/21
Główna teza: w razie wątpliwości przy kwalifikacji zatrudnienia jako zlecenia albo stosunku pracy wola stron może mieć znaczenie, ale nie zawsze decyduje; nie wyłącza ona zastosowania art. 22 k.p., gdy treść zobowiązania odpowiada stosunkowi pracy.
Sąd Najwyższy, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wyrok z 5 listopada 2019 r., sygn. I UK 238/19
Główna teza: wola stron nie może być sprzeczna z ustawą; strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu ustawy.
Sąd Najwyższy, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wyrok z 18 czerwca 2019 r., sygn. III UK 441/18
Główna teza: swoboda stron przy zawieraniu umów nie jest nieograniczona; sama nazwa umowy nie przesądza jej rodzaju, jeżeli treść zobowiązania wskazuje na inny typ prawny.
10 viralowych tytułów do 70 znaków
- Wola stron przy etacie? Nowa ustawa o PIP budzi alarm
- Nowa PIP i stary problem. Wola stron znów miesza przy etacie
- Etatu nie wybiera się życzeniem. Ustawa o PIP z nową furtką
- Wola stron kontra art. 22 k.p. Nowa ustawa wywoła chaos
- PIP miała ścigać fikcyjne zlecenia. Dostała dziwny hamulec
- Nowe przepisy o PIP osłabią walkę z pozornym B2B?
- Wola stron w sprawach o etat? Ustawa o PIP zaskakuje
- Czy etat zależy od woli stron? Nowelizacja PIP komplikuje
- PIP potwierdzi etat, ale wola stron wraca tylnymi drzwiami
- Nowa ustawa o PIP. Jeden przepis może rozbroić reformę
Tagi
Państwowa Inspekcja Pracy, PIP, stosunek pracy, art. 22 k.p., wola stron, umowa zlecenia, B2B, samozatrudnienie, fikcyjne B2B, umowa cywilnoprawna, etat, ustawa o PIP 2026, art. 33a ustawy o PIP, III PSKP 3/21, I UK 238/19, III UK 441/18, prawo pracy, rynek pracy, kontrola PIP, decyzja stwierdzająca istnienie stosunku pracy, PRAWNIK WARSZAWA, prawnik, porady prawne, prawnik warszawa praga-południe, porady prawne pro bono

